wycieczki2018male2W programach naszych wycieczek do Wielkiej Brytanii spotykacie się z formą zakwaterowania u rodzin brytyjskich. Macie pewne skojarzenia lub znacie z opowieści od innych jak to może wyglądać? Ten artykuł jest właśnie po to, aby uporządkować Wasz stan wiedzy i podpowiedzieć kilka praktycznych rozwiązań na wyjazd z taką właśnie formą zakwaterowania.

Porada I: Przeżyj to sam!

Oczywiście opowieści innych są dla nas wskazówką i podstawą do oceny takiej formy zakwaterowania, ale my zachęcamy, aby przeżyć to na własnej skórze i mieć swoje spojrzenie na to doświadczenie. Ile domów tyle scenariuszy, w każdym z domów żyje się nieco inaczej... Dlaczego? Czy moja zupa pomidorowa, to dokładnie taka sama pomidorowa jak u Ciebie? Nie przekonasz się dopóki się nie spotkamy i nie spróbujemy swoich zup 🙂

Zacznijmy zatem od podstawowych informacji:

1. Forma zakwaterowania u rodzin tzw. host family jest powszechnie znaną formą w wielu krajach Europy Zachodniej. Programy wymiany uczniów i studentów czy kursy językowe też często korzystają z tej opcji. Jest to forma tańsza niż akademik czy hostel, ale jednocześnie to także okazja do poznania kultury innego narodu i często do nawiązania przyjaźni na kolejne lata.

2. To forma dodatkowego zarobkowania dla rodzin otwartych na współpracę w ramach host family. Zdarzyć się może, że nasza host-mama to seniorka przebywająca w domu niemal cały dzień, ale mogą to być także osoby, które chodzą regularnie do pracy i po naszym wyjściu z domu, sami jadą na cały dzień do pracy.

3. Nasza rodzina goszcząca to może być układ typowy (mama, tata i dzieci), ale także seniorzy, których dzieci mają już własne domy czy samotna mama wychowująca dzieci.

4. Zakwaterowanie u rodzin brytyjskich to podział grupy biorącej udział w warsztatach na grupki od 2 do 4 osób (dzielimy płciowo dzieci i młodzież). Następnie grupki te trafiają do konkretnej rodziny na kilka noclegów, korzystają z części wspólnych w domu (kuchnia, pokój dzienny, ogród czy łazienka), mając wyodrębnioną do swojego użytkowania sypialnię (często z łóżkami piętrowymi).

5. Wszystkie rodziny goszczące dla danej grupy znajdują się w 1 dzielnicy mieszkaniowej (często jest to odległość ok. 1 h jazdy autokarem od centrum Londynu), podlegają nadzorowi konkretnemu kontrahentowi, który wraz z ATAS nadzoruje prawidłową realizację świadczeń noclegowych i wyżywienia uczestników. Kontrahent ma wyznaczony meeting point, czyli miejsce, gdzie wszyscy uczestnicy spotykają się po śniadaniu na rozpoczęcie dnia zwiedzania i z którego wieczorem rozchodzą się do swoich domów na nocleg.

wycieczki2018male2

Zdjęcie: Natalia Soroczyńska - Progress - języki obce dla każdego

 

Jak wygląda dzień warsztatów z zakwaterowaniem u rodziny brytyjskiej?

Po przyjeździe do Londynu pilot grupy wraz z kontrahentem przydzielają dzieci do konkretnych domów. Wszystkie rodziny goszczące są obecne w meeting point, aby odebrać swoją grupkę dzieci i wraz z bagażami przewieźć ją na nocleg. Tu ważne są 2 rzeczy:

* Prosimy przed wyjazdem o podanie nam diet, chorób, alergii, abyśmy mogli uniknąć zakwaterowania dziecka z alergią na sierść zwierząt w domu z kotem lub psem albo zapewnić wegetarianinowi posiłki bez mięsa w domach, dla których taka opcja jest dostępna.

* Wymiar i ilość bagażu - pakujmy naprawdę niezbędną nam ilość ubrań do walizki, którą sam uczestnik będzie mógł przenosić. Właśnie w momencie rozkwaterowania kierowcy autokaru asystujący na zbiórce wyjazdowej w Polsce naszym uczestnikom, w Wielkiej Brytanii przekazują walizki do uczestników i Ci dalej mają sobie już z nimi samodzielnie dawać radę (przenoszenie do auta, wnoszenie na górę do sypialni w domu brytyjskim).

Domy brytyjskie to najczęściej niewielkiej powierzchni domki szeregowe z wąską klatką schodową, niewielkimi sypialniami oraz wyjściem do ogródka przez kuchnię. Jeśli przed oczami macie sceny z romantycznych komedii z Hugh Grantem, to w mojej ocenie bardzo trafione skojarzenie. Rodzina goszcząca oprowadza nas po domu i wskazuje wydzielony nam pokój, pokazuje łazienkę (w tym używanie prysznica czy spłuczki w toalecie). Często na drzwiach naszej sypialni znajdziecie wydrukowane zasady, bo to moment na tyle bogaty w emocje, że pierwsze godziny spędzone pod dachem mogą być źródłem stresu dla nowicjuszy, co w połączeniu ze zmęczeniem po długiej podróży skutkuje ograniczoną percepcją do słuchania brytyjskich wypowiedzi naszej rodziny o tym co, jak i gdzie w ich domu działa.

Po przespanej nocy, rozpoczynamy dzień pobudką - na tyle wcześnie, aby każda z osób skorzystała z łazienki, aby zasiąść do śniadania i na ustalony wcześniej czas stawić się w meeting point. Najczęściej wygląda to tak, że zwiedzanie mamy rozpocząć ok. 8.30 rano, zatem wstajemy ok. 6.45, aby każdy przeszedł przez etap porannej toalety, śniadania i wraz z pakowanym lunchem doszedł pieszo lub dojechał na miejsce zbiórki. Uwaga! Poranne odprowadzanie lub dowożenie na miejsce zbiórki to obowiązek rodziny goszczącej. Dzieci są przekazywane do opiekunów oczekujących przy autokarze. Rozpoczyna się wówczas wspólny dzień na realizację programu dnia, a ok. 18.30 powrót do dzielnicy zakwaterowania i przekazanie do rodzin goszczących grupek dzieci na obiadokolację i nocleg.

Co jemy?

Nie ma co liczyć na polski chleb, na pewno schabowy i ziemniaki to nie będzie nasz obiad. Zgodnie z powiedzeniem “jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”.

Przy śniadaniu spotkacie chleb tostowy z dżemem, czasem jajko, zawsze płatki (kilka do wyboru) oraz mleko (zimne!), herbatę oraz kawę. W pakowanym lunchu znajdziecie kanapki (często z majonezem i szynką, ale znów z chleba tostowego), coś do picia, owoc, chipsy i coś słodkiego. Pamiętajcie proszę, że woda z kranu jest przyjęta jako woda nadająca się bezpośrednio do spożycia, stąd woda w pakowanym lunchu nie musi być oryginalnie zakorkowana. Na obiadokolację królować będą posiłki typu fast food (np. fish and chips, spaghetti czy zapiekanka), ale jeśli już spotka nas przywilej kuchni z posiłkami domowymi, to nastawmy się na ziemniaki gotowane w wodzie bez soli, z zieloną fasolką i porcją mięsa.

Porada II: Koniec języka za przewodnika!

Rodzina brytyjska nie zna naszych codziennych nawyków. Stąd jeśli jemy płatki z mlekiem na ciepło, poprośmy o jego podgrzanie. Jeśli nie chcemy kanapek z majonezem, już I dnia przy wieczornej rozmowie poprośmy rodzinę o kanapki bez niego. Radźmy sobie sami lub z pomocą koleżanek czy kolegów z danego domu, bo to najszybsza i najbardziej odpowiednia forma komunikacji. Apeluję w tym miejscu o tryb proszący, bo w końcu jesteśmy gośćmi pod ich dachem. Could you, please mile widziane! Dotyczy to także dokładek 🙂

Fakty i mity o zakwaterowaniu o rodziny:

Fakt 1: To ludzie zróżnicowani kulturowo i etnicznie - często pod jednym dachem żyje białoskóra Angielka z ciemnoskórą osobą hinduskiego pochodzenia. A posiłki u nich są prawdziwą ucztą smaków!

Mit 1: Rozmowy z rodziną na lekarstwo... Jeśli będziemy po posiłkach iść na górę i na pytania od rodziny reagować krótką odpowiedzią bez zrewanżowania się pytaniami od siebie o to, jak im minął dzień, to mit będzie faktem... Anglicy bardziej szanują prywatność - jeśli pójdziemy do pokoju na górę po kolacji, to nie będzie szansy na dłuższą rozmowę o tym co widzieliście już w Londynie i w Wielkiej Brytanii.

Mit 2: Krany w łazienkach nie są połączone - osobno zimna i osobno gorąca woda to skąpstwo Anglików ... Jeśli masz nawyk mycia zębów pod bieżącą wodą, to lepiej zabierz ze sobą kubeczek. Ale prawda ponoć tkwi w szczegółach - Brytyjczycy twierdzą, że nie mogą mieć wspólnego kranu ze względu na różnicę ciśnień w rurach z wodą ciepłą i zimną.

Fakt 2: Różnica czasu, ruch lewostronny i prędkość wyrażana w milach, a nie w kilometrach. Wszystko to szczera prawda, a wiele okazji do obserwacji tych zmian czeka na Was już po zejściu z promu w Dover.

Mit 3: Nie mogłam umyć głowy rano... Rodziny ustalają zasady ze swoimi gośćmi, aby uniknąć korka w łazience. Wiedząc już, że mogą być ludźmi pracującymi zawodowo, zachęcam, aby osoby, które mają swoje nawyki codzienne porozmawiały z rodziną goszczącą i wypracowały kompromis. Często układ jest taki, że łazienka dla gości jest do dłuższej dyspozycji wieczorem, aby rano już odbyła się szybka toaleta poranna. Ale to tylko układ, który może mieć odstępstwa, jeśli pojawi się rozmowa 🙂

Fakt 3: Kuchnia brytyjska jest niesmaczna... Dla nas w większości to fakt, bo bazuje na szybkim gotowaniu z gotowych półproduktów. Warto przywieźć na pamiątkę z pobytu na wyspach dżem ze skórek pomarańczy dla swoich domowników, a rodzinę brytyjską podczas swojej wizyty podpytać o to, czemu piją herbatę z mlekiem, gdy my preferujemy z cytrynką.

Porada III: Ucz się. Baw. Poznawaj!

Zachęcamy przede wszystkim do otwartej postawy. Kilka dni spędzonych w innym układzie niż na co dzień mamy w swoim domu w Polsce,a wycieczka szkolna z zakwaterowaniem u brytyjskiej rodziny to ciekawa lekcja pokory i jednocześnie wymiany kulturowej. Docenimy czas włożony przez mamę w przygotowanie obiadu, przestrzeń w swoim (i wyłącznie swoim) pokoju czy ogródek z trampoliną. Jednocześnie zobaczymy u nich, że rodzina goszcząca zostawia nam przestrzeń - nie wkłada nam kapci na nogi i nie zagaduje nas aż do zmęczenia... No chyba, że o pogodzie brytyjskiej, bo to temat, który nie uległ dezaktualizacji przez ostatnie dekady.

deszcz1

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu.